Czapki z głów – a może właśnie na nie?

Czapka – słowo horror z dzieciństwa. Kto nie toczył bojów z mamą o jej zakładanie? Przeświadczenie było Proste – dorośli i eleganccy czapek nie noszą. Może i kiedyś tak było, jednak obecnie nakrycia głowy wracają do łask. Nie tylko dla tego, że są praktyczne, ale również ze względu na ich walory estetyczne. Bo chyba nikt nie odmówi prawdy twierdzeniu, że w niektórych czapkach czy kapeluszach wygląda się po prostu dobrze, no nie? A przy okazji nie skazuje się na spędzenie całej zimy w domu.

Pierwsza z propozycji to ultramodne czapki z wzorami norweskimi. Wyobrażacie sobie zestawienie ich z legginsami w norweskie wzory? Pasuje idealnie, a przy okazji grzeje.

czapka nordic 679x1024 Czapki z głów – a może właśnie na nie?

Inną wygodną i nie niszcząca fryzury opcją, są ogromne czapy. Są na tyle duże, że ich koniec „zwisa” z tyłu. Nie dość, że wygląda to fajnie to daje również dużo możliwości. Przede wszystkim można tam ukryć niemal każdą fryzurę. Możecie być spokojne, że misternie ułożony kok nie zniszczy się w czasie podróży. Poza tym można tam ukryć włosy. Ukryć przed śniegiem, deszczem i wilgocią. Wszystkie kręconowłose, które prostują swoje loki wiedzą czemu to takie ważne, prawda?

A co jeśli ktoś chronicznie nie znosi czapek? Może w takim razie jakieś stylowe nakrycie głowy będzie dobrą alternatywą? Toczek co prawda zbyt wiele ciepła nie da, ale za to jaki jest stylowy. Jeśli jednak zależy nam przede wszystkim na ogrzaniu się to dobrą alternatywą jest szalik z kapturem. Ładne, modne i ciepłe.

Czapek i kapturów jest naprawdę wiele. Warto więc poszukać czegoś dla siebie. Modne i ciepłe – poza tymi dwoma słowami więcej zachęt chyba nie potrzeba.

share save 120 16 Czapki z głów – a może właśnie na nie?